Teściowa zaprasza nas na weekend, a potem wysyła nas do domu: „Wasze dzieci nie dają mi spokoju”
Po przejściu na emeryturę pięć lat temu, mąż Hani, Ryszard, zaczął spędzać więcej czasu w ich wiejskim domu. Hania odwiedzała go w weekendy. Gdy przeszła na emeryturę, wszyscy spodziewali się częstszych rodzinnych spotkań, ale ostatnia wizyta zakończyła się nieoczekiwanie gorzko.